Z nami pod zaglami!

Witamy na stronie „Z nami pod zaglami”, zapraszajac do wziecia udzialu w jednym z rejsow przez nas organizowanych, ktore skierowane sa zarowno do osob z duza praktyka morska, jak i tych, ktorzy jeszcze nigdy nie przezyli swojej zeglarskiej przygody. Miedzynarodowe imprezy zeglarskie, piekne wyspy archipelagu Mälaren polozonego na obrzezach Sztokholmu, czy tez szkiery przybrzezne z wodami Baltyku prowadzace na Gotland, jeziora Vättern i Vänern, Göta Kanal i Göteborg czekaja na Was!

Witajcie na pokladzie!

Aktualnosci, czyli...

z kapitanskiego salonu:

Wiatr i Woda

Wiatr i Woda

Zapraszamy wszystkich starych i nowych przyjaciol do odwiedzenia nas na targach Wiatr i Woda w Warszawie – Centrum Expo XXI, przy ul. Pradzynskiego 12/14.

W dniach 1-4 marca br. wspolnie z redakcja czasopisma Wioslo, Polska Baza Kajakowa w Stensund oraz Fjord Safari, prezentowac bedziemy nasza tegoroczna oferte rozpoczynajac tym samym tegoroczny sezon.

Do zobaczenia!

www.wiatriwoda.pl ›››

Wesołych Świąt!

Milych, zdrowych i pogodnych Swiat Bozego Narodzenia oraz wszelkiej zeglarskiej pomyslnosci w nadchodzacym Nowym 2012 Roku, wszystkim uczestnikom naszych wspolnych rejsow zyczy ekipa „Z nami pod zaglami”.

Z dedykacja z daleka - posluchaj ›››

Nic nie moze wiecznie trwac

Sezon powoli chyli sie ku koncowi. Natura pokazuje inne oblicze – choc czesto to najpiekniejsze, w czasie jesieni. Kilka ostatnich rejsow koncza powoli tegoroczny sezon nawigacyjny. Mam nadzieje, iz mile bedziecie wspominali swoj pobyt na pokladzie„Bubu” i wspolnie przebyte mile morskie. Wbrew pozorom, swiat nie jest duzy. Przed nami nowe porty, zatoki i zeglowanie, nowe znajomosci i przyjaznie. Jesli nie tu, to gdzies indziej – jesli nie na tym, to na innym pokladzie. W innym porcie.

Pamietajcie, ze „swiat w wiekszosci pokryty jest woda i to najlepiej swiadczy, iz przeznaczeniem czlowieka jest zeglowanie”!

Dziekuje za wspolnie spedzone chwile i do zobaczenia!

Zobacz zdjecia (6) ›››

Czas szybko mija

Deszcz i slonce – z wiatrem i pod wiatr. Stare porty, nowe zatoki i zachody slonca. Sympatyczne spotkania, nowe zalogi – smiech i slonce, czasami zmeczenie...

Ladna pogoda spowodowala, iz popularne staly sie rejsy po Archipelagu Mälaren, rodzinne – kuszace spokojem i tysiacem zatoczek. Zreszta, co tu duzo pisac...

Zobacz zdjecia (9) ›››

Lato w pelni

Czas poczuc smak morskiego powietrza. Oddanie cum, przejscie sluzy w Södertälje – kierunek Fifång, ostatnie schronienie przed otwarym morzem. Juz noc, wyspa przed nami, ostatni namiar na „beczke”, wejscie przy mocno rosnacym i dopychowym wietrze, rzucenie kotwicy i... nic! Nie trzyma. Rwanie kotwicy, mala naprzod, rzut – nareszcie trzyma. Wiatr tezeje, czarne niebo. Pora spac. Poranek przywital nas sloncem i ladna pogoda, dosc szybko latarnia morska Landsort pozostala na lewej burcie. Kierunek Visby, pogoda bajkowa: 3-5 m/sekunde, wiatry z kierunku SW. Nic ujac – nic dodac! Prawie 100 m2 powierzchni zagla robi swoje. „Malenka” sunie przepieknie, kolyszac sie majestatycznie.

Dosc szybko wokol zapanowal horyzont, ostatnie sprawdzenie prognozy pogody: 3-5 m/s, pozniej u celu w granicach 10 m/s. Kierunek wiatru: S-SW. Prognoza – wczesniej spisana, zgadza sie. Szybko odmierzamy mile, pozdrawiamy mijany jacht plynacy w tym samym kierunku. Pocieszamy Mateusza wychylonego za burte, patrzacego dziwnym wzrokiem na wciaz bardzo spokojne morze. Pierwszy hold Neptunowi oddany! Witaj w klubie! Zachod slonca, zaloga powoli asymiluje sie w rytmie zycia jachtowego, czesc – czekajac na wachte – kladzie sie spac, inna nie pozwala odebrac sobie steru z rak. Wiatr przybiera na sile. Pierwsze refowanie, pozniej drugie. Niebo zmienia swa barwe. Wiatr tezeje zdecydowanie, odruchowo szukamy na horyzoncie towarzyszacego nam jachtu. Widac, jak mocno zrefowany zaczyna walczyc z fala. Jego 30 stop to nie nasze 44, jego 5 ton to nie 15, na ktorym my plyniemy. Trzymaj sie bracie! Kierunek Visby – do zobaczenia w porcie.

Wiatr zaczyna krecic, zmiana halsu, sprobujemy inaczej. Kolejne refowanie, wiatr tezeje z kazda chwila powiekszajac fale. Gotland swymi swiatlami wskazuje nam droge, ale w dalszym ciagu trzyma nas na dystans. Zaloga co raz mocniej odczuwa skutki kolysania, kolejne refowanie, ostro na zachod, Gotland powinien nas przykryc, pozniej „ostatni” hals na port w Visby! Zrzucamy do konca grota, ale przez glupote kapitana, kontrafal zaplatuje sie w pierwszy saling. Niech to szlag... Glupota nie boli, ale moze duzo kosztowac. Godzina 2 w nocy, juz powinnismy byc w porcie. Wiatr tezeje w szalenczym tempie, „fale wielkie na dwoch chlopa”,czarna noc, przed dziobem swiatla portu. Plyn malenka plyn, walcz malenka walcz – jeszcze kilka mil. Idziemy ostro na wiatr i mimo kilku metrow zagla z posiadanych stu, plyniemy bardzo szybko. Wiatr trzyma, lecz fala odkreca i nagle... buch – bierze nas na swoj grzbiet, lapie za kil i rzuca nami z ogromna sila! A jaj... Czarno, nic nie widac. Zaczyna krecic, to wiatr – to fala i tylko mala chwila musi wystarczyc do otarcia twarzy. Szymon i Zenon dzielnie towarzysza mi w naszych bojach, bedac Aniolami Strózami tej czarnej nocy.

Po kilku godzinach zaczyna sie rozjasniac. Pozycja na mapie, proba podejscia i schowania sie za brzeg, walka z fala, podziw dla dzielnej zalogi . 8 mil do glowek portu , to tylko ponad godzine. Ostry hals, silnik na pelnych obrotach, port nas zakryje... Rzuca nas w gore i w dol, logg pokazuje zupelnie przyzwoita szybkosc, ale po ok. godzinie zauwazamy, iz odleglosc ... wzrosla dwukrotnie. „Mordewind” o sile ok. 12 wezlow pozbawil nas zludzen. Sztormujemy, czy wracamy z wiatrem? Zaloga zmordowana, Szymon i Zenon dzielnie walczacy przez cala noc schodza z wachty, za sterem staje Irek. Sztormujemy, czy wracamy? Wracamy. Ostatnie spojrzenie na port w Visby i zal... Bylo tak blisko... moze nastepnym razem. „Zegnaj nam dostojny stary porcie” – jeszcze wrocimy!

Odpadamy z fala na przyslowiowym „reczniku”, nastaje cisza, boczne kolysanie i proba wczucia sie w amplitude fali. Ale jazda! Logg nie schodzi ponizej 10 wezlow, powoli oddalamy sie od brzegu, ktory chce nas „wessac”. Irek pokazuje swa klase i zaprzyjaznia sie z „Malenka”. Jazda na calego, szybkie kontry sterem, srednia roznie do 13 wezlow! Ale jazda!!!

Tak trzymaj.Czas na troche snu, „Bubu” i Irek w jak najlepszej komitywie. Powrot na poklad, pozycja, planowanie. Zaloga powoli ukazuje swe oblicze, patrzac na goniace nas od rufy fale.Jak sa wysokie? Dobre pytanie i nie chcac, aby bylo jak z ta przyslowiowa ryba, ktorej dlugosc rosnie wraz kolejna opowiescia, postanawiamy zmierzyc ja... metrowka, znajac linie wodna i poszczegolne wysokosci od niej. Spisujemy poszczegolne wartosci, dodajemy je – znajac wysokosc grzbietu fali za Irka plecami i wychodzi nam pomiedzy 3,5 -4 metry, a jak pomnozymy to przez 2, okaze sie iz miedzy najwyzszym punktem fali, a tym najnizszym (pomiedzy dwoma jej grzbietami) wynosi ona miedzy 7 a 8 metrow! Robi wrazenie!

Podziwiamy piekno i sile morza i ginace wsrod fal frachtowce na horyzoncie. Srednia szybkosc ok. 13 wezlow, maksymalna zaobserwowana na loggu w slizgu, podczas zjazdu na fali to... 18,01 wezla! Nieprawdopodobne, choc jest na to 3 swiadkow. Oczywiscie, to woda „zakotlowala” smigielko loggu, ale satysfakcja pozostala.

Powoli zblizamy sie do ladu stalego, fale maleja do ok. 2 metrow, latarnia Landsoet odslania swoje oblicze ulatwiajac sterowanie, a ten ktory najbardziej chorowal na najspokojniejszej fali, objawia chec spozycia czegokolwiek na 2-metrowej! Pytales sie mnie, czy nadajesz sie na morze? Odpowiedz juz znasz – witaj na pokladzie.

Zatoka Fifång przywitala nas tym razem laskawiej, udzielajac nam schronienia i zapewniajac odpoczynek. Södertälje z uroczym porcikiem, nocne wedrowki po spiacym miasteczku, Birka ze swym urokiem, polskie slady w Mariefred, powrot do portu macierzystego czy tez zwiedzanie Sztokholmu, to juz inny rozdzial tego rejsu, ktory – mam nadzieje, dlugo pozostanie w Waszej pamieci.

Zobacz zdjecia (18) ›››

„Poloneza” czas zaczac

Zima dosc dlugo trzymala w okowach lodu, nie odpuszczajac nawet slonym wodom wokol Sztokholmu, ktore skute gruba warstwa dlugo czekaly na ocieplenie. Wreszcie natura zwyciezyla i przyszedl czas na wodowanie i tym samym rozpoczecie kolejnej zeglarskiej przygody. Ponizej kilka radosnych zdjec polaczonych z zyczeniami cieplego lata, pomyslnych wiatrow i przyslowiowej stopy wody pod kilem.

Witajcie na pokladzie!

Zobacz zdjecia (4) ›››